Recenzja: The Shadows That Run Alongside Our Car

Informacje podstawowe:
  • Tytuł: The Shadows That Run Alongside Our Car
  • Developer: Lox Rain
  • Wydawca: Lox Rain
  • Pełen dźwięk: brak
  • Napisy: angielski
  • Rozszerzenia i powiązane tytuły:
  • Mój czas gry: 30 min.
Do kupienia:
  • PC – Cena: darmowa (do pobrania TUTAJ)
Opis fabuły:

“The Shadows That Run Alongside Our Car” to kolejna z króciutkich opowieści z dreszczykiem, którą chciałam przedstawić w formie potencjalnego tytułu wartego do przejścia z okazji Halloween. Całość ze wszystkimi endingami (znalazłam 4) zajmie Wam maksymalnie 30-40 minut. Co nie znaczy, że to +/- pół godziny będzie czasem zmarnowanym. Wręcz przeciwnie!

Akcja opowieści przenosi nas w sam środek apokalipsy zombie. Dwójka nieznajomych 22-letnia Shelby i dużo starszy od niej Dustin ( = domyślne imiona do zmiany, gdyby ktoś miał potrzebę) lądują przez przypadek w tym samym samochodzie. Z braku innych perspektyw para jedzie po prostu przed siebie, a żeby przerwać jakoś martwą ciszę, rozpoczynają rozmowę. Grę możemy zatem obserwować albo z perspektywy mężczyzny, albo dziewczyny. Poznanie ich myśli zapewni nam dostęp do dodatkowych informacji, które w ciekawy sposób uzupełnią opowieści. Czasami bowiem okazuje się, że to, co przedstawia nam jedna ze stron, zupełnie inaczej zostaje odebrane przez drugiego z bohaterów. Nie dowiemy się jednak tego bez zajrzenia do ich głów. Stąd jest to raczej thriller psychologiczny niż horror.

Zaznaczę również, że w samej fabule niewiele się dzieje. Bohaterowie nie wysiadają bowiem z samochodu, lecz to właśnie śledzenie ich dialogów, poznawanie kolejnych sekrecików i smutnych refleksji nad życiem stanowi najmocniejszą stronę omawianej historii. Nie nastawiajcie się zatem na pokonywanie hordy ożywieńców. To nie ten klimat! Ale na bardzo nastrojową, spokojną i w sumie zaskakującą opowieść, która w podobnych okolicznościach mogłaby zdarzyć się każdemu z nas. W sensie: zwykłym, szarym ludziom. A nie jakimś super herosom, co to z piłą mechaniczną ruszą do walki.

Zarówno Shelby, jak i Dustin są przy tym protagonistami bardzo autentycznymi. Nie wahają się, żeby skłamać, jeśli wierzą, że tak będzie najlepiej czy przejawiają opory, aby obnosić się ze swoimi słabościami. Byli więc w tym wszystkim bardzo ludzcy i jedyne, co mnie drażniło w trakcie ich rozmów to irytujący efekt dźwiękowy, który przypominał melodyjki ze starych jRPG przy przewijaniu tekstu. Zdecydowanie nie było to potrzebne i mocno zaburzało atmosferę, jaką wcześniej pieczołowicie zbudowano. Nie odkryłam jednak jak to dziadostwo wyłączyć, choć pewnie, gdyby starczyło mi cierpliwości, bez trudu znalazłabym taką możliwość w opcjach. Ale, wiecie, najciemniej pod latarnią!

Tymczasem nie chce się za dużo rozpisywać się na temat fabuły, bo przy tak krótkiej produkcji naprawdę ciężko byłoby uniknąć spoilerów. Powiem tylko, że chociaż akcja dzieje się jedynie w samochodzie to oprawa wizualna jest przyzwoita, a nawet kilka razy zmienia się perspektywa. Możemy więc zobaczyć cośik więcej niż tylko gadające głowy. Oczywiście, produkcja jest przy tym całkowicie darmowa, chociaż zawsze możemy przesłać twórcom w podziękowaniu donacje, dlatego nie ma co oczekiwać fajerwerków.

Aż szkoda, że nie pokuszono się na dodanie czegoś więcej… ale może wtedy zaburzyłoby to subtelność epilogów, które choć pozostawiły nas z pytaniami, to jednak były dość sugestywne? W każdym razie fajna rzecz do przetestowania, jeśli jeszcze nie mieliście okazji. Coś w sam raz na filler między długimi, ciężkimi tytułami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *